Haus Meeting playing at MR Movies in Duluth, MN.
starfireTV
poniedziałek, 30 listopada 2009
niedziela, 1 listopada 2009
"Pop life" Tate Modern
Pop life in Tate Modern
Wystawa Pop Life była oglądana przeze mnie zaraz po monumentalnej pracy Mirosława Bałki i stanowiła jej zupełne przeciwieństwo. Przepych i jarmark kolorów i róznorodności stylów, kultur jak i sposobów rozumienia i uprawiania sztuki zauważalny był podczas "zwiedzania", przechodząc z jednaj sali do drugiej... na drzwiach każdej z tych sal winien widnieć MontyPythonowski napis: "a teraz coś z zupełnie innej beczki" itp. Wystawę zaczynał "Król PopArtu" Andy Warhol, by na wstępie szybko bylo można zadecydować na kogo zrzucić "winę" za PopArt.
Najbardziej utkwiły mi w pamięci prace najbardziej szokujące:
prace które poruszały tematykę pornografii jako jednego z przejawów kultury popularnej a w szczególności jej wizualnych aspektów(plakaty, magazyny, film oraz moda), prace Jeffa Koonsa sa tego przykladem jednoczesnie niosa ze soba echa ikonizacji mitologicznych tematow ktore odnalazc mozna w przykladach rzezb starozytnej grecji, oraz pozniejszych szczegolnie rubaszne interpretacje Rubensa przychodza mi na mysl patrzac na prace tego autora.
Wystawa Pop Life była oglądana przeze mnie zaraz po monumentalnej pracy Mirosława Bałki i stanowiła jej zupełne przeciwieństwo. Przepych i jarmark kolorów i róznorodności stylów, kultur jak i sposobów rozumienia i uprawiania sztuki zauważalny był podczas "zwiedzania", przechodząc z jednaj sali do drugiej... na drzwiach każdej z tych sal winien widnieć MontyPythonowski napis: "a teraz coś z zupełnie innej beczki" itp. Wystawę zaczynał "Król PopArtu" Andy Warhol, by na wstępie szybko bylo można zadecydować na kogo zrzucić "winę" za PopArt.
Najbardziej utkwiły mi w pamięci prace najbardziej szokujące:
prace które poruszały tematykę pornografii jako jednego z przejawów kultury popularnej a w szczególności jej wizualnych aspektów(plakaty, magazyny, film oraz moda), prace Jeffa Koonsa sa tego przykladem jednoczesnie niosa ze soba echa ikonizacji mitologicznych tematow ktore odnalazc mozna w przykladach rzezb starozytnej grecji, oraz pozniejszych szczegolnie rubaszne interpretacje Rubensa przychodza mi na mysl patrzac na prace tego autora.

Andy Warhol
Keith Haring Pop Shop
Piotr Uklański, The Nazis and Untitled (Polesploitation)
"Jeff in the Position of Adam" (1990) Jeff Koons
"Manet" Jeff Koons
Takashi Murakami, Collaboration Addiction
artist unknown (Takashi Murakami?)
"Beautiful Inside My Head" Damien Hirst,
Maurizio Cattelan
niedziela, 18 października 2009
Mirosław Bałka - "How it is" Tate Modern London
Mirosław Bałka - "How it is" - Czyli "jak to jest" zdala od wszech-widząco-pan-optycznych kamer CCTV Londynu.
back

front
outside
outside front
back
front
outside
outside frontOpis: praca/ instalacja/rzeźba ta, to wielki metalowy kontener, wzniesiona na metalowych belach, o wysokości 13m, szerokości 10m oraz długości 30m.
Wrażenia/odbiór/reportaż: W drodze do środka po pochylonej platformie, powoli ogarnia mnie ciemność, idąc dalej, pole widzenia zamyka "ciemna masa" która trochę przypomina jakiegoś rodzaju gwiezdne wrota albo czarną dziure (w odbiorze robi wrażenia którejś ze scen Odysei Kosmicznej Kubrick'a).
Zwalniam tempo kroku...widoczność jest zerowa; zwalniam ponieważ pozbawiony zostaje jednego z głównych zmysłów używanych przy poruszaniu się, tracę pewność wraz z widocznością; zwalniam ponieważ oczekuję czegoś niespodziewanego np. kolizji. Ze środka "ciemnej masy" dobiegają mnie basowe odgłosy wyginanej blachy ciężko tupających ko-odbiorców owej pracy jakoby sprawdzających wytrzymałość konstrukcji i jakość wykonania( w głowie przenika mi myśl-pytanie: czy to jest jakiegoś rodzaju drugi etap "odbioru" tejże instalacji?) Ciągle ciemność. Widoczność: zerowa.
"To"- jak negatyw ciężko-gęstej-mlecznej mgły.
Po drodze ocieram ramieniam jakąś osobę... Kto to jest? Jakiej płci? Nie mam zielonego pojęcia. Tutaj moje szablony poznawcze okazują się pozostawać na zewnątrz! To jak praca u podstaw: przez chwilę zapominam o konsumowaniu sztuki, zamiast tego, próbuję odnaleźć się w danej sytuacji...
Nagle, niespodziewanie: Ściana.
Odwracam się w kierunku wyjścia, opierając się plecami o ściane pokrytą dość przyjemnym w dotyku materiałem. Widzę ciemne sylwetki wchodzących i wychodzących widzów. Tak, wyjście wydaje się czynnością o wiele łatwiejszą... "przeszkody" zostają zlokalizowane...Wychodzę jednak doświadczenie pozostaje w środku...mnie.
inside
Wrażenia/odbiór/reportaż: W drodze do środka po pochylonej platformie, powoli ogarnia mnie ciemność, idąc dalej, pole widzenia zamyka "ciemna masa" która trochę przypomina jakiegoś rodzaju gwiezdne wrota albo czarną dziure (w odbiorze robi wrażenia którejś ze scen Odysei Kosmicznej Kubrick'a).
Zwalniam tempo kroku...widoczność jest zerowa; zwalniam ponieważ pozbawiony zostaje jednego z głównych zmysłów używanych przy poruszaniu się, tracę pewność wraz z widocznością; zwalniam ponieważ oczekuję czegoś niespodziewanego np. kolizji. Ze środka "ciemnej masy" dobiegają mnie basowe odgłosy wyginanej blachy ciężko tupających ko-odbiorców owej pracy jakoby sprawdzających wytrzymałość konstrukcji i jakość wykonania( w głowie przenika mi myśl-pytanie: czy to jest jakiegoś rodzaju drugi etap "odbioru" tejże instalacji?) Ciągle ciemność. Widoczność: zerowa.
"To"- jak negatyw ciężko-gęstej-mlecznej mgły.
Po drodze ocieram ramieniam jakąś osobę... Kto to jest? Jakiej płci? Nie mam zielonego pojęcia. Tutaj moje szablony poznawcze okazują się pozostawać na zewnątrz! To jak praca u podstaw: przez chwilę zapominam o konsumowaniu sztuki, zamiast tego, próbuję odnaleźć się w danej sytuacji...
Nagle, niespodziewanie: Ściana.
Odwracam się w kierunku wyjścia, opierając się plecami o ściane pokrytą dość przyjemnym w dotyku materiałem. Widzę ciemne sylwetki wchodzących i wychodzących widzów. Tak, wyjście wydaje się czynnością o wiele łatwiejszą... "przeszkody" zostają zlokalizowane...Wychodzę jednak doświadczenie pozostaje w środku...mnie.
inside
Subskrybuj:
Posty (Atom)